Jak ściągnąć/ rozjaśnić czarne włosy?

Rozjaśnianie włosów Moją przygodę z rozjaśnianiem włosów rozpoczęłam na początku maja. Był to proces długi i żmudny, jako że przez wiele lat farbowałam włosy na czarno. Od początku moim założeniem był powrót do naturalnego ciemnego blondu, jednak samo rozjaśnianie zweryfikowało ostateczny kolor moich włosów.

Początkowa długość i kolor:
1. Pierwszy etap jaki przeszłam – rozjaśnianie u fryzjerki. Standardowe nałożenie rozjaśniacza od końców aż po czubek głowy z użyciem wody 12%. Nie spodziewałam się spektakularnych efektów po pierwszym rozjaśnianiu i takowych nie było. Kolor oczywiście zszedł nierównomiernie, końce pozostały czarne, zaś przy nasadzie dominował kolor żółtka kurzego. Pomiędzy tymi dwoma skrajnymi barwami pojawiła się cała paleta kolorów pośrednich. Dla zakrycia tego nieładu poszła w ruch farba w kolorze czekolady. Bez innych szkód oczywiście się nie obyło- ok. 30 cm włosów do ścięcia. Nie ścinałam włosów od około 4 lat, jednak zależało mi na skróceniu długości włosów do ramion. Fryzjerka przekonywała mnie do tego, iż w takiej długości nie będzie mi do twarzy w związku z czym ustąpiłam mając nadal w zamierzeniu drastyczniejsze ścięcie włosów. W tych wielobarwnych włosach przechodziłam około miesiąc, aby choć trochę pozwolić im się zregenerować. Świetnie sprawdziła się seria z proteinami jedwabiu marki FAROUK- BIOSILK (szampon, odżywka i jedwab z płynie). Kolor farby jednak bardzo szybko się wypłukiwał, przez co różnica w kolorystyce moich włosów była bardzo widoczna.

2. Po owym miesiącu zafarbowałam włosy na zimną i głęboką czerwień, po czym ochoczo udałam się do salonu (w którym odbywałam praktyki) w celu przycięcia włosów, które pozostały w kolorze czarnym. Około 10 cm włosów w kolorach bliżej nieokreślonych trafiło do kosza. Oczywiście czerwony kolor jeszcze szybciej wypłukiwał się z włosa.
3. Stażystki w salonie przygotowały mi dwie mieszanki rozjaśniacza z wodą 6% i 9%, z czego pierwszą nałożyły na nasadę, zaś drugą na końce. Po około godzinie byłam już ruda, jednak kolor nadal nie był jednolity. Przechodziłam w nim ponad miesiąc i postanowiłam sama zadbać o efekt końcowy.


Teraz najważniejsza część całej tej historii z której nauczyłam się, że rozjaśnianie włosów można było wykonać w kompletnie inny sposób i uniknąć tego bałaganu na mojej głowie.

Szefowa salonu- mistrzyni fryzjerstwa widząc po powrocie z wakacji rozmaite kolory na mojej głowie od razu poleciła mi wykonywanie w domu kąpieli rozjaśniających. Te właśnie kąpiele są kluczem do osiągnięcia jaśniejszego koloru włosów bez nadmiernego ich niszczenia. Jak poradziła- tak też zrobiłam.



Rozjaśniacz do włosów + woda utleniona w kremie 12%+ szampon + odżywka
Z czego ilość szamponu jak i ilość odżywki ma być równa ilości mieszanki rozjaśniającej ( rozjaśniacz + woda 12%). Najpierw mieszamy rozjaśniacz i wodę do uzyskania jednolitej konsystencji a następnie dodajemy pozostałe składniki i intensywnie mieszamy.

W jaki sposób nałożyć mieszankę na włosy?
Rozpoczynamy równomierne nakładanie od końców włosów, stopniowo rozprowadzając mieszankę ku czubkowi głowy. Głowę masujemy maksymalnie 25-30 minut stale sprawdzając odcień jaki nam wychodzi na włosach. Następnie spłukujemy, nakładamy na włosy maskę regenerującą i przykrywamy czepkiem oraz ręcznikiem. Pozostawiamy na 20 minut, po czym spłukujemy letnią/zimną wodą.


Na drugim zdjęciu kolor po zastosowaniu kosmetyków z Joanny.

Uzyskałam bardzo dobre rozjaśnienie, jednak kolor był zbyt ciepły, przypominał rozbite jajko. Wybrałam się do hurtowni kosmetyczno-fryzjerskiej i zakupiłam Szampon oraz odżywkę marki Joanna- seria rewitalizująca kolor, które w cudowny sposób ochłodziły mój kolor, gdyż zawierają fioletowy barwnik, który neutralizuje kolor żółty. Nie jest jednak polecane stosować te kosmetyki każdorazowo przy myciu włosów oraz bardzo ważne jest zachowanie określonego czasu podanego na opakowaniu przy aplikacji odżywki. Ostatnie 2 tygodnie spędziłam u mamy pod Opolem. Doszłam do wniosku, że przyszedł już czas na ścięcie włosów. Znalazłam w Internecie telefon do pobliskiego salonu fryzjerskiego i poszłam na ścięcie włosków już tego samego dnia. Szczerze powiem, że pierwszy raz jestem w 100% zadowolona z mojej fryzjerki!

4 komentarze:

  1. Jaka śliczna z Ciebie dziewczyna! Myślałaś o modelingu? Z taką buzią na okładkach powinnaś świecić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, dziękuję :) Przez parę lat byłam wizażystką na sesjach zdjęciowych, więc trochę w modeling też się bawiłam chcąc nie chcąc, ale to chyba nie moja bajka :)

      Usuń
  2. Ile kąpieli rozjaśniających wtedy zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy kąpiele mi w zupełności wystarczyły :)

      Usuń

Podziel się swoją opinią :)