Szkoła Policealna czy Studia Wyższe? Realia kosmetyczki.

Witam Was, moi drodzy! Do napisania tego posta zbierałam się trochę czasu. Już właściwie myślałam, że nigdy go nie opublikuję, co zmieniło się diametralnie, kiedy dostałam od jednej z Was wiadomość e-mail z zapytaniem o edukację w zakresie kosmetologii. Nie chciałabym oczywiście wdawać się w szczegóły mojej edukacji, które uwzględniały prywatne opinie na temat uczelni czy kadry naukowej, dlatego też te aspekty pominę.

Jakie zajęcia edukacyjne obejmują poszczególne uczelnie? 




W szkole policealnej realizowano przedmioty: Ratownictwo, Higiena, Psychologia, Dietetyka, Podstawy Przedsiębiorczości, Odnowa Biologiczna, Wizaż, Anatomia i fizjologia, Pracownia kosmetyki, Kosmetologia.

Na studiach wyższych dodatkowo realizowano: Kosmetologia, Biologia i genetyka, Toksykologia, Biochemia, Biofizyka, Histologia, Higiena, Technologia informacyjna, Mikrobiologia i immunologia, Język angielski specjalistyczny, Doraźna pomoc przedmedyczna, Toksykologia, Psychologia, Aparatura kosmetyczna, Podstawy Alergologii, Historia kosmetologii, Farmakologia, Zasady prawidłowego żywienia i dietetyki, Promocja Zdrowia i Edukacja zdrowotna, Pedagogika, Receptura kosmetyczna, Estetyka, Etyka zawodowa, Ziołolecznictwo, Biotechnologia w kosmetyce, Podstawy onkologii skóry, Ochrona własności intelektualnej, Marketing i zarządzanie, Odnowa biologiczna, Chirurgia kosmetyczna, Podstawy chirurgii plastycznej.

Pod względem praktycznym o wiele lepiej przygotowała mnie do zawodu Szkoła Policealna i nie mówię tu tylko i wyłącznie o ilości wykonywanych zabiegów wynikających z dużej liczby zajęć praktycznych, ale także o doświadczeniu wykładowców, ich sposobie przekazywania wiedzy, wskazówkach. Jeśli zaś chodzi o kwestię wiedzy czysto związanej z kosmetologią to również postawiłabym na Studium Policealne, gdzie właściwie uczyłam się zawodu od podstaw, ale też ze względu na fakt, iż to właśnie tam zaszczepiono we mnie chęć dalszej edukacji w kierunku kosmetologii i stałego zdobywania wiedzy wykraczającej poza program nauczania.

Na studiach natomiast o wiele większy nacisk kładzie się na wiedzę teoretyczną ściśle związaną z medycyną, o czym zresztą świadczy ilość wykładów z przedmiotów wyżej wymienionych. Nie będzie chyba nowością, jeśli powiem Wam, iż wiele z nich uważam za kompletnie zbędne i zupełnie niekształcące. Znalazło się także kilka perełek, które mnie prywatnie bardzo zaciekawiły- farmakologia, czy toksykologia, o których nie miałam okazji się uczyć w Studium Policealnym.

 Jak przebiegają egzaminy końcowe na obu uczelniach? 

Egzamin zawodowy w Policealnym Studium Kosmetycznym składa się z dwóch części- projektu realizacji prac oraz części testowej z podstawowej wiedzy. Projekt realizacji prac składa się z opisu problemu danej klientki/klienta, który się do nas zgłasza, student zaś musi prawidłowo rozpoznać przypadłość, zdiagnozować ją, dobrać odpowiednią pielęgnację na podstawie listy narzędzi i aparatury, opisać szczegółowo przeprowadzony zabieg wykluczając przeciwwskazania, zalecić pielęgnację z uwzględnieniem składników aktywnych oraz marek kosmetycznych. Część testowa są to pytania z zakresu wiedzy zdobytej w ciągu dwóch lat- w dużej mierze z kosmetologii, chemii kosmetycznej, fizykoterapii, dermatologii a także podstaw przedsiębiorczości. Aby uzyskać tytuł Technika Usług Kosmetycznych należy zdobyć minimum 75% punktów.

Egzamin licencjacki z kosmetologii składa się zaś z części praktycznej oraz teoretycznej. Część praktyczna zakłada wykonanie trzech zabiegów losowo wybranych przez studenta, diagnostyce skóry, zaproponowaniu pielęgnacji oraz rozmowie z egzaminatorem, w ramach której może zadawać pytania związane z budową skóry, zabiegami, itd. Każdy z trzech zabiegów zostaje oceniony osobno, zaś ocena końcowa z praktyki jest ich średnią. Część teoretyczna jest to egzamin ustny oceniany przez egzaminatorów, który obejmuje zagadnienia z trzech lat nauczania, gdzie dwa pytania ściśle związane są z kosmetologią i dermatologią, zaś ostatnie z nich może dotyczyć któregokolwiek z przedmiotów nauczania. Ostateczna ocena z licencjatu jest to średnia wyliczana na podstawie trzech ocen: średniej wszystkich przedmiotów nauczanych na studiach, oceny z części teoretycznej oraz oceny z części praktycznej.

W jaki sposób można kontynuować edukację po obu uczelniach? 
Po zdobyciu tytułu Technika Usług Kosmetycznych można ubiegać się o tytuł czeladnika, a następnie mistrza zawodu. Po studiach licencjackim można kontynuować naukę na studiach magisterskich, a także podyplomowych.

Kosmetyczka czy kosmetolog, czyli wielki spór o tytuły. 
Kosmetologiem jest każdy absolwent uczelni wyższej na kierunku kosmetologia, zaś kosmetyczką jest każda osoba, która ukończyła Policealne Studium Kosmetyczne, kurs zawodowy, bądź po prostu pracuje w zawodzie kosmetyczki. Wiele studentek kosmetologii na uczelni wyższej oburza się, kiedy zostaną nazwane kosmetyczkami, bo przecież "studiowałam, nie jestem jakąś babą po kursie z paznokci". Prywatnie nie uważam określenia "kosmetyczka" jako obraźliwego, pomimo tego, iż kosmetologiem również jestem. Myślę, że większość kosmetologów po prostu nie chce być utożsamiana z osobami, które nie są tak szeroko wykwalifikowane z zakresu medycyny. Może to też kwestia wielkiego ego, no nic, nie mnie oceniać.

Jakie są realia na rynku pracy?
Wszelkie oferty pracy skierowane do osób z wykształceniem kosmetologicznym rozpoczynają się w następujący sposób: "Praca dla kosmetyczki/ kosmetologa", co wyraźnie świadczy o tym, iż w biznesie nie ma znaczenia, którą uczelnię dana osoba skończyła, oba tytuły traktowane są na równi. Bardzo niewiele ofert pracy dotyczy osób niedoświadczonych, zazwyczaj minimalne doświadczenie, którego wymagają pracodawcy to 1 rok. Duży nacisk kładzie się także na dodatkowe kwalifikacje, tj. kursy, szkolenia, warsztaty. W praktyce trudno jest znaleźć ofertę pracy, która nie wymaga stylizacji paznokci, często także przedłużania rzęs. A zatem bez dodatkowych szkoleń się nie obędzie, oczywiście musimy też wziąć poprawkę na to, że rzeczywiście chcemy większość pracy spędzać "robiąc paznokcie".

Czy warto zakładać własny gabinet kosmetyczny? 
Z pewnością warto, o ile mamy dobry pomysł na gabinet, znamy grupę klientów docelowych, zaś oferta, którą proponujemy klientom jest wyjątkowa i rzeczywiście pokrywa się z zapotrzebowaniem na dane zabiegi. Obecnie istnieje ogromna ilość salonów kosmetycznych, co związane jest z postępem tej dziedziny nauki w Polsce, dlatego warto znaleźć własną specjalizację salonu i wprowadzić coś konkurencyjnego. Aby założyć gabinet kosmetyczny nie potrzebujemy wykształcenia kierunkowego, co wiąże się także z faktem, iż wiele salonów nie posiada wykwalifikowanej kadry. Nie oznacza to oczywiście, że gabinet w którym pracuje stylistka paznokci bez tytułu, ale z kilkuletnim doświadczeniem, będzie gorszy od gabinetu z wykształconymi pracownikami. Dlatego warto się rozwijać i szukać własnej drogi zawodowej, a jeśli ma nią być otwarcie własnego gabinetu, to dlaczego nie? :)

Jeśli macie jakieś pytania odnośnie nauki w zakresie kosmetologii, śmiało pytajcie w komentarzach :)

11 komentarzy:

  1. Zgadzam się z autorką tego wpisu.
    Szkoła Policealna uczy głównie praktyki (oczywiście teorii również, ale zajęcia się przede wszystkim praktyczne i kładzie się duży nacisk na zdobycie umiejętności. Na studiach kładzie się, niestety, duży nacisk na teorię. Różnica w wykładowcach także jest spora. Są to często absolwenci tych samych uczelni, ale osoba ucząca w szkole policealnej będzie PRAKTYKIEM, a osoba wykładająca na uczelni, to osoba, która po odbyciu praktyk i ukończeniu studiów, zdecydowała się na karierę naukową i pozostała na uczelni, jako wykładowca.
    Sama skończyłam zarówno szkołę policealną, jak i studia i także zauważyłam dużą różnicę.
    W szkole policealnej w grupie miałam 18 osób, zajęcia aktywizowały wszystkich, był czas na to, aby każdy słuchacz mógł się wykazać, wypowiedzieć, zrobić coś, na studiach z kolei miałam 150 ludzi na roku, podzielonych na 40-osobowe grupy na ćwiczeniach. Przy 1,5 godziny zajęć nie ma szans na to, aby każdy aktywnie uczestniczył w zajęciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że zależy jaka szkoła/ uczelnia. Ja na uczelni miałam bardzo dużo zajęć praktycznych i to w małych grupach ok 20 osób. Prowadzące zajęcia praktyczne na uczelni również prowadziły zajęcia w szkołach. Nie mogę oceniać szkół, ponieważ ukończyłam studia, z których jestem bardzo zadowolona, zarówno pod względem zdobytej wiedzy oraz praktyki. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Moja kosmetyczka skończyła zwykłą szkołę policealną i jest naprawdę bardzo dobra.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z własnego doświadczenia wiem, że szkoła policealna zdecydowanie bardziej przygotowuje do zawodu w praktyce. Na praktyki też chętniej przyjmują dziewczyny po policealnej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujący i przyszłościowy zawód! Super wpis! :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba zależy od szkoły, ja np. w studium nie miałam fizjoterapi ani chemii ;) brakowało też sprzętu w porównaniu ze studiami ;) ale faktycznie było bardzo dużo praktyki. A kosmetologię studiuję dziennie i moja grupa teraz ma 12 osób więc jeśli chodzi o wizaż czy masaż to prawie jak na kursie ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Studiuje kosmetologię na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu i jest nas 23 osoby na roku na 30 miejsc :)Do tego jesteśmy podzielone na 2 grupy na zajęciach praktycznych , więc jest nas na prawdę mało i nikt nie zostaje pominięty. Plusem jest też to , ze nic nie płacę za szkołę , a jeśli chodzi o praktykę to każdy z nas uczy się całe życie i żadna szkoła w 100 procentach nie nauczy nas zawodu bez własnego wkładu w praktykę poza zajęciami praktycznymi na uczelni. Praktyki znalazłam bez problemu. Kosmetologia się rozwija i myśle , że kiedyś będzie to ważną sprawą czy ktoś jest po studiach czy po studium :) takie moje zdanie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W mojej szkole policealnej miałyśmy 2 praktyki zawodowe chociaż była to również 2-letnia szkoła. Z tego co wiem od koleżanek, miałam też więcej godzin do zrobienia w czasie praktyki niż studentki Kosmetologii. Kto ma lepiej? Kwestia indywidualnego podejścia do tematu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy mogę wiedzieć jakie uczelnie Pani skończyła?

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam, ciekawy temat, wiec się dołączam :) Skończyłam studia o specjalizacji odnowa biologiczna, obecnie uczę się na kierunku tuk i mogę porównać jak wygląda kształcenie. studia to ogrom teorii ale można ją wzbogacić dodatkowymi kursami, niestety zazwyczaj płatnymi, z kolei w studium bardzo dużo zajęć praktycznych, więc w tym przypadku proponuję książki... i tak oto dla chcącego nic trudnego. W każdym przypadku można uzupełnić braki. Jeśli zależy nam żeby być profesjonalistą w swojej dziedzinie teoria powinna iść w parze z praktyką. zarówno studia jak i studium są dobrym rozwiązaniem, a tylko od naszej woli zależy czy poprzestaniemy na tym co proponują nam szkoły czy uczelnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Według mnie lepiej pójść do szkoły policealnej, bo na pewno więcej będzie praktyki, a na studiach to dosyć, że dużo lat, to jeszcze różnie tam bywa...

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią :)